Czy warto robić w życiu coś, co uszczęśliwia? Powrót na bloga!

By | 07:59:00 3 Komentarze
Witam Was po tak długiej przerwie z powrotem!
Oficjalnie postanowiłam wrócić do prowadzenia bloga. Długo biłam się z myślami, czy ma to sens, ale w końcu zdałam sobie sprawę, że bardzo mi tego brakowało przez ten czas, gdy mnie z Wami nie było i stwierdziłam, że musi się to zmienić! Nie będę się rozwodzić nad kwestiami tego typu, po prostu.. przejdę do głównej części wpisu ;)

O tym, po co nam w życiu marzenia, pasje i plan na ich realizację..

Każdy dzień zwiastuje nowy cel, a my musimy skrupulatnie dążyć do jego realizacji. Oczywiście, często po prostu.. marnujemy nasze, ,,tak cenne dni”, spędzając doby na kanapie z pilotem od telewizora w ręku. Ale co z tego? Jakie ma to znaczenie? Skoro nam to nie przeszkadza, to żadne. Bez sensu jest bić się z myślami, że robimy coś nie tak, kiedy po prostu czasami czujemy bezsilność i mamy dosyć dosłownie wszystkiego.

Próbowałam już w życiu tylu rzeczy, a wszystko, w końcowym efekcie okazywało się bezwzględną klapą. Co z tego, że chodziłam na gitarę, basen czy tańce? 3 lata śpiewu też się na nic nie zdały, z wyjątkiem kilku konkursów i tego, że też pod prysznicem robię za ,,czasoumilacz”.. Brzmi to śmiesznie :D, ale gdy jesteśmy młodzi i zaczynamy robić coś nowego, zawsze mamy małą nadzieję, że to co robimy przyniesie nam w przyszłości obfite plony. Teraz oczywiście każdy troszkę inaczej patrzy na tego typu sprawy ;)
W gimnazjum uparłam się, że koniecznie będę szkicować portrety. Skąd jednak mogłam wiedzieć jak? Moje pierwotne prace nie były brzydkie, ale na pewno nie tak realne jak te, których nauczyłam się rysować później. Tutaj największym pomocnikiem i nauczycielem okazał się być internet, a konkretniej jeden z blogów o rysowaniu..
Jedno kliknięcie na ten konkretny blog, zmieniło mój sposób rysowania już na zawsze.. Z fantazyjnych rysunków, moje prace zamieniły się w naprawdę realistyczne portrety. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że akurat to, co robiłam od dziecka okaże się być jedną z tych nielicznych rzeczy, które w życiu naprawdę dość dobrze mi wychodzą. Największą korzyścią, która płynie z tego właśnie faktu, jest to, że mogę chociaż na chwilę odciąć się od świata, zapomnieć o tym co złe i zrelaksować się.

Ten post ma za zadanie, pokazać Wam to, że w każdym z nas drzemie jakiś potencjał. Czasami tylko po prostu za bardzo zwalniamy. Do tego stopnia, że stajemy w miejscu i nic się nie dzieje. Czujemy się wtedy beznadziejnie nudni. I właśnie wtedy, kiedy to odczuwamy, powinniśmy wziąć się w garść. Powinniśmy zacząć robić coś ze swoim życiem, próbować różnych, nowych rzeczy, np. iść na kręgle, basen, do kina, zacząć tańczyć, uprawiać jakąś dyscyplinę sportu itp... Musimy odkryć w sobie potencjał, stawić czoła własnym problemom i brakiem wiary w siebie lub/i to, co potrafimy.

Nie chciałam przez to powiedzieć, że kwestią wiary w siebie jest robienie czegoś ze sobą, ale to naprawdę bardzo w tym pomaga. Tak więc.. jeżeli czujecie niedosyt.. próbujcie, bo świat stoi przed Wami otworem! ;)


Nowszy post Starszy post Strona główna

3 komentarze :